Niestabilny sojusz nacjonalistów i żydowskich oligarchów na Ukrainie

Kevin MacDonald


Translation of “The Unstable Alliance of Nationalists and “Mainly Jewish Oligarchs” in the Ukraine.” Posted at http://www.nacjonalista.pl/2014/03/15/prof-kevin-macdonald-niestabilny-sojusz-nacjonalistow-i-zydowskich-oligarchow-na-ukrainie/

Naczelna narracja zachodnich mediów jest taka, że „ukraiński naród” wyzwolił się z okowów złego, skorumpowanego reżimu Janukowycza. Rola nacjonalistów w obaleniu jego rządu, wraz z ich obecnością w nowym rządzie, została zbagatelizowana, przy akompaniamencie zapewnień organizacji żydowskich oraz Żydów pisujących do New York Times’a, że twierdzenia Putina o wykluwającym się faszyzmie i antysemityzmie to tylko cyniczne sztuczki mające uzasadnić agresję Rosji.

Co stało się z konwencjonalnym straszakiem na białych ludzi w wydaniu Żydów/liberałów, jakim są nacjonaliści, w szczególności ci, którzy odegrali tak prominentną rolę w rewolucji na Majdanie?

Advertisement - Time to SUBSCRIBE now!

Jako formę skorygowania tego wszystkiego, Los Angeles Times opublikował niezależną opinię liberalnego myśliciela, Roberta Englisha, dyrektora USC’s School of International Relations (można przeczytać tutaj). Główna teza profesora Englisha jest taka, że ze względu na prominentną rolę ukraińskich nacjonalistów w formowaniu nowych władz, etniczni ukraińscy Rosjanie mają uzasadnione powody do obaw.

Popularnym stało się zbywanie Putina jako pozbawionego kontaktu z rzeczywistością paranoika. Jednak jego potępienie „neofaszystowskich ekstremistów” wewnątrz ruchu, który obalił rząd ukraiński i zasila szeregi nowego rządu, jest warte uwagi. Wzmocnienie się skrajnych ukraińskich nacjonalistów jest nie mniejszym niebezpieczeństwem dla przyszłości kraju niż manewry Putina na Krymie. To wstrętni ludzie, wyznający odrażającą ideologię.

Weźmy na przykład partię „Swoboda”, która uzyskała pięć stanowisk w nowym rządzie, w tym zastępcę premiera, ministra obrony oraz prokuratora generalnego. Jej nawoływania do zniesienia autonomii, która chroni rosyjskie dziedzictwo na Krymie oraz jej lobbing mający na celu pogorszyć status języka rosyjskiego, są rażąco prowokacyjne dla milionów ukraińskich etnicznych Rosjan i niesamowicie głupie jako pierwsze kroki nowego rządu w podzielonym kraju.

Owe posunięcia, bardziej niż rosyjska propaganda, wzbudziły szeroki krymski niepokój…

Swoboda, Prawy Sektor i pozostałe skrajnie prawicowe organizacje na Ukrainie, to ugrupowania, których bandyckie młode legiony wciąż zabawiają się w sport ze swastyką, których liderzy publicznie wychwalali wiele aspektów nazizmu i którzy czczą nacjonalistycznego przywódcę z okresu drugiej wojny światowej, Stepana Bandera, którego oddziały okazjonalnie kolaborowały z Hitlerem i masakrowały tysiące Polaków oraz Żydów.

Lecz bardziej przerażającymi od wybielania historii w wydaniu tych partii, są ich plany wobec przysłości. Otwarcie uznają, że język rosyjski nie powinien być nauczany w ukraińskich szkołach, że obywatelstwo przysługuje jedynie tym, którzy zdadzą egzaminy z kultury i języka ukraińskiego, że jedynie etniczni Ukraińcy powinni móc adoptować dzieci z domów dziecka oraz, że nowe paszporty muszą zawierać informację o pochodzeniu etnicznym właścicieli – czy będą to Ukraińcy, Polacy, Rosjanie, Żydzi, czy inni.

Znów widzimy tu toksyczną naturę dużej części europejskiego nacjonalizmu, o której Tom Sunić przypominał nam nieraz. Odruchy antyrosyjskie są szczególnie złym doradcą, biorąc pod uwagę obecność militarną znacznie potężniejszej Rosji tuż za drzwiami oraz pozycję rządu rosyjskiego, który ma dobre powody do tego, by nie akceptować takiego rozwoju wypadków, w którym Ukraina staje się częscią NATO i UE. Odziedziczona, ludobójcza przeszłość epoki sowieckiej pozostaje wciąż wyraźnie podkreślaną przez ukraińskich nacjonalistów – i powinna być, aczkolwiek Rosjanie polemizowaliby, że przecież etniczny pierwiastek rosyjski nie dominował w sowieckim rządzie podczas wczesnych etapów ludobójstwa oraz, że wraz z Ukraińcami, etniczni Rosjanie byli naczelnymi ofiarami panowania sowieckiego; co więcej, jak odnotowuje Andrew Joyce, ukraińscy nacjonaliści są świadomi historycznej opresji ekonomicznej ze strony Żydów oraz żydowskiej roli w ludobójstwie Ukraińców w latach 30.

Tym niemniej, racjonalny nacjonalizm ukraiński domagałby się etnicznego rozpadu zamiast założeń dominacji etnicznej nad obszarami, takimi jak zaludniony obecnie głównie przez Rosjan Krym; z pewnością nie chciałby stać się częścią Unii, której celem jest wymazanie z powierzchni ziemi wszystkich tożsamości narodowych.

Prof. English:

Czy tak trudno zrozumieć szok Rosjan, że naczelni przedstawiciele Stanów Zjednoczonych (jak senator John McCain, asystentka Sekretarza Stanu Victoria Nuland) flirtują z ekstremistami, których antysemityzm, ksenofobię, a nawet neonazizm zdemaskowały rozliczne grupy walczące ze zniesławieniem i na rzecz praw człowieka? Że kiedy rozdawali ciasteczka liderom protestów, to ich zwolennicy w tym samym czasie zajmowali się dystrybucją „Protokołów Mędrców Syjonu” na Majdanie Niepodległości? W tych niewielu przypadkach, kiedy rozpoznaje się zagrożenie tego typu ekstremizmem, zazwyczaj jest ono rozdmuchiwane słowami: „Tak, nowy rząd jest niedoskonały, ale umiarkowani politycy w końcu wezmą górę.”

Należy przypuszczać, że neokonsi tacy jak McCain i Nuland (a także generalnie elity Zachodu) postrzegają obecność ukraińskich nacjonalistów jako przezwyciężalny problem, biorąc pod uwagę ich neokonserwatywną nienawiść do wszelkich nacjonalizmów (poza żydowskim nacjonalizmem w Izraelu). Oczywiście, mogli się w tej kwestii przeliczyć i ugryźć więcej, niż są w stanie przeżuć. Israel Shamir opisuje wydarzenia na Ukrainie jako „brunatną rewolucję”, podczas której kraj został „przejęty przez koalicję ultra-nacjonalistów i (głównie żydowskich) oligarchów”, którzy wzbogacili się ogromnie na łupieniu Ukrainy: „Przez całe lata kraj rozrywany był przez oligarchów, którzy umieszczali swe zyski na kontach zachodnich banków, sprowadzając go na sam skraj otchłani.”

Owa koalicja nacjonalistów z wyzyskującymi, żydowskimi oligarchami jest niestabilna, mówiąc bardzo łagodnie. Profesor English błądzi pisząc tak, jakby nacjonaliści osiągnęli swoje cele, nigdy nie wspomniawszy o bardzo potężnych siłach, sprzysiężonych przeciw nim. Przez ponad sto lat, główny napór żydowskiego bogactwa i żydowskich wpływów wymierzony był przeciw większościowym nacjonalizmom (zobacz tutaj, passim) – stąd silne wsparcie Żydów dla Unii Europejskiej oraz sił imigracyjnych, a także etnicznej czystki Białego Człowieka w USA i na całym Zachodzie.

W ostatecznej analizie Ukraina nie będzie wyjątkiem. Przewiduję, że głównie żydowscy oligarchowie, wraz ze swymi zachodnimi sojusznikami zrobią wszystko, co w ich mocy, żeby zmarginalizować nacjonalistów i scementować swoje relacje z Zachodem. Owe prozachodnie siły są w istocie bardzo potężną kombinacją.

Prof. English wspomina o konsekwencjach rozpadu republik sowieckich dla etnicznych Rosjan:

Jednak obawy Rosjan mają solidne podstawy. Od czasu upadku Związku Sowieckiego, miliony Rosjan bądź osób rosyjskojęzycznych zmierzyły się z utratą obywatelstwa na terytorium republik bałtyckich (gdzie żyli od pokoleń), wyrzucano ich z zakładów pracy w Azji Centralnej oraz doznali szczególnie jadowitej dyskryminacji w Gruzji (co było główną przyczyną wojny w 2008 roku, co Zachód w zasadzie zignorował).

Taki rozwój wypadków jest zły dla przesiedlanych Rosjan, jednak owe sprawy balansuje kreacja etnicznie homogenicznych państw na obszarach byłego Związku Sowieckiego i w innych częściach Europy. Jak już odnotowałem w innym miejscu,

Pzez ostatnie 150 lat, ogólny trend w Europie i w innych miejscach świata zmierza w kierunku tworzenia „etnopaństw”. Nie zakończył się on wraz z drugą wojną światową. W Europie wojna skutkowała wymuszonymi przesiedleniami ludności – głównie Niemców – na rzecz kreacji państw homogenicznych. Doprawdy, proces ten zrealizował się w ciągu dwóch pokoleń, tuż po zakończeniu działan wojennych.

Prof. Jerry Z. Muller pisze:

„W wyniku tego masowego procesu etnicznego rozdzielania, zrealizowano na szeroką skalę ideał etnonacjonalistyczny: w większości przypadków, każdy naród w Europie otrzymał własne państwo, a każde państwo składało się niemal wyłącznie z przedstawicieli jednej narodowości. Podczas Zimnej Wojny jedynymi wyjątkami była Czechosłowacja, Związek Sowiecki oraz Jugosławia. Jednak następujący po niej los, jaki podzieliły te kraje, jedynie potwierdził trwającą żywotność etnonacjonalizmu.”

Ten argument jest kluczowy. Chociaż ostatnie rozprzestrzenianie się imperium Unii Europejskiej zrodziło retorykę „post-narodową”, to de facto towarzyszyło mu zdumiewające powielenie etnopaństw, wyłonionych z dawnej Jugosławii i ZSRR – nie wspominając oczywiście o rozpadzie czechosłowackim.

To, co odbywa się na Ukrainie, jest dokładnie procesem rozpadu na etnicznie homogeniczne państwa, wspieranym przez rosyjskie wojsko i wyzwolonym przez agresywną interwencję zachodnich rządów i NGOs. Fakt, że rozprucie podłóg szwów etnicznych nie jest stanem pożądanym przez neokonsów i UE może, ostatecznie, stanowić dla Putina argument do użycia siły zbrojnej celem zabezpieczenia legalnych interesów Rosji.

Z punktu widzenia uniwersalnego, etnicznego nacjonalisty, jakim jestem, najlepszym rozwiązaniem byłby możliwy rozpad Ukrainy na obszar zdominowany przez Rosjan oraz ziemie, na których prym wiodą ukraińscy nacjonaliści. Można sobie tylko wyobrazić wściekłość neokonsów, gdyby tak się wydarzyło, przyprawioną oskarżeniami wobec administracji Obamy i zachodnich rządów o to, że nie reagowały dostatecznie agresywnie.

Jednak podział Ukrainy na tereny rosyjskie i ukraińskie naprawdę nie byłby czymś wyjątkowym – nie różniłby się od tego, co miało miejsce w Czechosłowacji i Jugosławii. Tym niemniej, zachodnie elity, którym zależy na uderzeniu w Rosję, postrzegają taki rozpad jako coś całkowicie nielegalnego.

Profesor English, jako konwencjonalny liberał, ostatecznie zaleca Stanom Zjednoczonym, by z całą mocą sprzeciwiły się nacjonalistom:

Dlaczego nie moglibyśmy złagodzić [rosyjskich] obaw, siłą zwalczając ukraińskich etno-nacjonalistów i wspierając prawa mniejszości, tak ważne dla stabilnności ukraińskiej demokracji, którą staramy się promować? Biorąc pod uwagę naszą hipokryzję – nie łamać postanowień (poza tym o nierozszerzaniu NATO w kierunku wschodnim), nie najeżdżać obcych krajów pod fałszywym pretekstem (poza Irakiem), nie wspierać mniejszościowych ruchów secesyjnych (poza Kosowem) – dlaczego nie chcielibyśmy odnowić wiarygodność Stanów Zjednoczonych, w tej jednej, kluczowej sprawie, trzymając się zasad? W 2012 roku Parlament Europejski potępił rasizm, antysemityzm i ksenofobię „Swobody” jako „sprzeczne z fundamentalnymi wartościami i zasadami UE.” USA nie powinny się teraz wahać i uczyć dokładnie to samo. To nie tylko rzecz słuszna, to by także otworzyło drzwi do kompromisu z Rosją odnośnie tego niebezpiecznego kryzysu. Trwanie w milczeniu wysyła złe sygnały do ekstremistów po obu stronach.

Profesorowi należy pogratulować tej krótkiej wyliczanki dotyczącej zachodniej hipokryzji. Doprawdy, dlaczego wsparcie etnicznie homogenicznego Krymu, czy wschodniej Ukrainy miałoby się czymś różnić od wsparcia dla etnicznie [serbskiego – tłum.] homogenicznego Kosowa?

Jednak on nie ma się czym martwić. Oczywiście, że Ameryka nie chce zwycięstwa ukraińskich nacjonalistów i poruszy niebo i ziemię, by ich pokonać, nawet jeśli uzyskają kluczowe stanowiska w rządzie. Nie zmienia to faktu, że obecnie zachodnie elity komfortowo propagują fikcję, że rewolucja nie była niczym innym, jak piknikiem kochających wolność Ukraińców, którzy o niczym innym nie marzą, jak o akcesji do UE.

W ostatecznym rozrachunku, odwieczna kampania Zachodu na rzecz destabilizacji Ukrainy poprzez wspieranie prozachodnich elit jest skandalicznym pogwałceniem legalnych interesów rosyjskich. Putin nakreślił czerwoną linię i równie dobrze poszerzy ją na wschodnią część Ukrainy, co tylko podwyższy niebezpieczeństwo wszystkim stronom. Elity Zachodu mogą teraz winić za to tylko siebie.

kevin_macdonaldAutor jest profesorem psychologii i pracownikiem California State University. Posiada doktorat z nauk bio-behawioralnych. Jest autorem wielu publikacji naukowych dotyczących perspektyw ewolucyjnych i kulturowych, psychologii rozwojowej i teorii osobowości. Największy rozgłos zyskała jego praca pt. „A people that shall dwell alone. Judaism as a group evolutionary strategy”, w której przedstawił i poparł argumentami tezę, iż judaizm jest nie tylko religią, ale konkretną strategią ewolucyjną, która służy narodowi żydowskiemu od tysiącleci. Prof. MacDonald jest redaktorem naczelnym internetowego biuletynu The Occidental Observer oraz należy do zarządu partii politycznej American Third Position. Współpracownik Nacjonalista.pl.

Przedruk części lub całości tylko za zgodą Redakcji. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Share and Enjoy:
  • Print
  • Digg
  • StumbleUpon
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Yahoo! Buzz
  • Twitter
  • Google Bookmarks

Comments are closed.